W ostatnim czasie napój energetyczny Tiger był obecny niemal we wszystkich mediach. Przyczyną rozgłosu stał się kontrowersyjny wpisu na Instagramie, który w „niecodzienny” sposób nawiązywał do Powstania Warszawskiego.

1 sierpnia na swoim profilu na Instagramie Tiger opublikował post, który rozpoczął medialną burzę. Reklama ze środkowym palcem i hasłem „Chrzanić to, co było, ważne to, co będzie!”, pojawiła się na profilu napoju energetycznego dokładnie w 73. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. U góry grafiki widniał napis „1 sierpnia DZIEŃ PAMIĘCI”, który jednoznacznie wskazywał, do jakiego wydarzenia odnosi się szokująca reklama.

Świadoma strategia czy ludzki błąd?

W dobie „banerowej ślepoty”, gdy ludzie pozostają obojętni na komunikaty reklamowe, trzeba wykazać się niezwykłą kreatywnością, aby skupić na swoim produkcie uwagę odbiorcy. Reklama musi rozbawić, wzruszyć, a nawet zgorszyć – najważniejsze, by wyróżniała się na tle innych i zapisała się w pamięci konsumentów. Jaka była motywacja polskiego Maspexu, aby promować swój produkt właśnie w taki sposób? Była to świadoma decyzja czy zwykłe niedopatrzenie? Według oficjalnego stanowiska polskiego koncernu spożywczego, był to fatalny błąd, zaś ludzie odpowiedzialni za szokującą reklamę, poniosą konsekwencję.
Kontrowersyjny wpis szybko został usunięty, a Grupa Maspex, do której należy Tiger, zamieściła przeprosiny na swojej stronie internetowej. Chociaż wpis uraził uczucia wielu Polaków jest również pozytywny aspekt skandalu wokół reklamy napoju energetycznego. Grupa Maspex przekazała pół miliona złotych na a pomoc żyjącym Powstańcom, w ramach zbiórki „Pomoc dla Powstańców”, organizowanej przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej.