Cyberprzestępcy coraz śmielej ingerują w działalność instytucji i korporacji międzynarodowych, czego przykładem był ostatni atak na KNF i polskie banki. Na celowniku hakerów coraz częściej są nie tylko korporacje, ale również osoby fizyczne oraz małe i średnie firmy. Konsekwencje cyberataków mogą być dla nas bardzo bolesne.

Nawet największe korporacje nie potrafią nadążyć za hakerami

Wydawać by się mogło, że największe firmy powinny wyznaczać trendy w zabezpieczeniach komputerowych. Tymczasem ochrona danych to często walka z wiatrakami, a ofiarami cyberataków są nawet giganci z branży technologicznej. Przykładem mogą być wydarzenia z 2014 r. kiedy to wytwórnia filmowa Sony Pictures planowała wprowadzenie do kin komedii o przywódcy Korei Północnej „Wywiad ze słońcem narodu”. Film nie spodobał się reżimowi, a hakerzy z Korei Północnej intensywnie zaatakowali Sony Pictures i przejęli z komputerów  wytwórni około 100 terabajtów danych. Wśród nich znalazły się m.in. informacje o pracownikach i ich numerach ubezpieczeń społecznych oraz szczegóły kontraktów z aktorami i twórcami filmowymi. Dodatkowo pracownicy wytwórni zaczęli dostawać maile z pogróżkami. Działalność hakerów przyniosła zamierzony efekt – japoński gigant nie wprowadził filmu do kin, przez co stracił 44 mln dolarów zainwestowanych w produkcję. Firma ta zresztą często pada ofiarą działań cyberprzestępców. W październiku 2016 r. marka japońskiego giganta, PlayStation Network, miała poważne problemy z działaniem w wyniku ataku hakerów. Kłopoty dotyczyły wszystkich aspektów związanych z PSN, w tym sklepu PS Store i rozgrywki sieciowej.

Cyberprzestępczość to globalny problem, z którym boryka się również Polska. Na początku lutego br. doszło do cyberataku na Komisję Nadzoru Finansowego i banki. Przez dłuższy czas strona KNF była nieczynna i ukazywała komunikat: „Na stronie prowadzone są prace serwisowe. Przepraszamy za utrudnienia.” Sprawę bada ABW.

Hakerzy zawsze są „krok przed”

Hakerzy umiejętnie wykorzystują każdy błąd, który wystąpi w zabezpieczeniach. Niestety systemy zabezpieczające nie nadążają za metodami ich łamania, a także nie nadążają z ochroną coraz większej informatyzacji obecnej w naszym życiu. Wirtualny atak ma coraz bardziej dotkliwe konsekwencje w realnym świecie.

Wraz z rozwojem technologicznym, ryzyka  przenoszą się ze świata wirtualnego do realnego. Nikogo już nie dziwi zhakowanie linii produkcyjnej czy zatrzymanie wind w budynku. Hakerzy są zwykle o „krok przed” i działają zarówno dla rządów, jak i dla biznesmenów, którzy chcą pogrążyć swoją konkurencję. Konsekwencje takich zdarzeń mogą być długofalowe i niezwykle dotkliwe

– mówi Łukasz Cichowski, Manager Departamentu Ubezpieczeń Majątkowych, OC i Finansowych z GrECo JLT Polska Sp. z o.o.

Rozszerzona wersja artykułu ukaże się w marcowym wydaniu e-magazynu „Handel w Polsce”.