Obecnie rynek maszyn bezzałogowych jest wart na ponad 200 mln zł. Większość urządzeń wcale nie należy do wyspecjalizowanych przedsiębiorstw, ale do firm świadczących usługi ślubne, fotograficzne i produkcji nagrań.

Prognozy zakładają wzrost rynku na poziomie 30 proc, zarówno w tym roku jak i następnych. Ponad połowę rynku stanowi handel, a zauważalny trend dominuje na ranku usług, które odpowiadają za ponad 30 proc. Warto tu zaznaczyć, że za wzrost tu odpowiada bezpośredni import urządzeń z Chin, a zamówienia w sektorze wojskowych są bardzo małe. Również zauważalny jest spadek produkcji krajowej w tym segmencie.

Na rynku królują maszyny o „niskim stopniu technologicznym” służące bardziej do zabawy niż do pracy. Urządzenia przeznaczone dla wojska i ratownictwa górskiego wymagają dużo pracy od strony technologicznej. Takie urządzenia zajmują więcej miejsca, mają dodatkowe możliwości jak podnoszenie i transport ciężkich ładunki, a co za tym idzie całą maszyna jest cięższa. Na zamówienia tego rodzaju maszyn są o wiele mniejsze.

Firmy oraz instytucje państwowe zamierzają się produkcji bezzałogowych śmigłowców ratowniczych (tzw. Rescue Drones FLC). Na skalę przemysłową produkcja będzie możliwa po ok. 3 latach realizacji przedsięwzięcia współfinansowanego w ramach programów INNOSBZ lub „szybka ścieżka”.

Aktualnie na polskim rynku dronów działa około 400 firm i instytucji. Jak wspomnieliśmy na początku tesktu zdecydowana większość świadczy usługi z branży fotograficznej oraz produkcją nagrań wideo.

Zdjęcie: Pixabay (CC0)