Według analityków Banku BGŻ BNP Paribas najwyższy wzrost cen w 2017 roku może wystąpić w przypadku olejów i tłuszczów oraz cukru i słodyczy.

Prognozowanie cen produktów żywnościowych zawsze obarczone jest dużym ryzykiem, ponieważ ceny uzależnione są od wielu czynników, jak np. pogoda, kursy walut oraz ceny ropy naftowej. – Na podstawie dostępnych obecnie informacji, przy założeniu normalnej pogody i braku poważnych zawirowań na rynkach walutowych i surowcowych należy spodziewać się, że w całym 2017 roku przeciętnie za żywność i napoje bezalkoholowe w detalu polscy konsumenci zapłacą o około 1,5-2,0 proc. więcej niż w ubiegłym roku – zapowiada Michał Koleśnikow, dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych, Sektorowych i Rynków Rolnych w Banku BGŻ BNP Paribas.

Za jakie produkty zapłacimy więcej?

Spadek produkcji rzepaku na rynku polskim, unijnym i światowym wpłynął na podwyżki jego cen i mniejszy przerób, co przekłada się na ceny olejów. Z kolei światowe i krajowe ceny masła w 2016 roku bardzo wyraźnie wzrosły i prawdopodobnie ukształtują się one na zbliżonym poziomie w 2017 roku.

W listopadzie 2016 r. cena cukru w Polsce była aż o 30 proc. wyższa niż rok wcześniej – przyczyną tego stanu rzeczy jest globalny deficyt produkcji cukru. Nadchodzący sezon 2017/18 zapowiada się już znacznie lepiej. Pierwsze szacunki wskazują, że może być nadwyżkowy, na co wpływ będzie miało m.in. zniesienie kwotowania produkcji w Unii Europejskiej. Ceny cukru w drugiej połowie roku będą prawdopodobnie spadać.

W drugiej połowie 2016 r. mogliśmy zaobserwować znaczące wzrosty cen artykułów mleczarskich na rynkach światowych. Przyczyną ubiegłorocznych podwyżek był spadek produkcji mleka u największych eksporterów oraz wzrost światowego popytu. Zła wiadomość dla konsumentów jest taka, że wzrost cen artykułów mleczarskich utrzyma się prawdopodobnie w roku 2017. Ceny artykułów mleczarskich wzrosną o 3,5-5 proc., przy czym w największym stopniu  podrożeją sery dojrzewające.

Tendencja wzrostowa utrzyma się również w cenach wieprzowiny. W tym roku jej ceny mogą być jeszcze o około 3-5 proc. wyższe. Wpływ na podwyżki ma eksport wieprzowiny z UE do Chin oraz innych krajów azjatyckich. Za co jeszcze zapłacimy więcej w roku 2017? Prawdopodobnie za wędliny, wołowinę, jaja, ryby, owoce oraz napoje bezalkoholowe, choć ich obecne wzrosty cen prognozowane są na mniej niż 3 proc.

Ceny detaliczne pieczywa i produktów zbożowych powinny utrzymać się na poziomach zbliżonych do tych z 2016 r., na co wpływ ma wysoka podaż ziarna na rynku globalnym. W drugiej połowie 2016 r. zboża konsumpcyjne były o kilka procent tańsze niż rok wcześniej, w rezultacie niższe były też ceny hurtowe mąki. Obecnie nie widać czynników, które w pierwszej połowie 2017 r. sprzyjałyby wyraźniejszym wzrostom cen surowców zbożowych.

Niewiadomą pozostaje cena drobiu – niepewność prognoz wynika z występowania ptasiej grypy w kilkunastu krajach europejskich. Z jednej strony jest to czynnik obniżający ceny, gdyż powoduje zamknięcie niektórych rynków pozaunijnych na import z UE, a z drugiej strony możliwe ograniczenia w produkcji oraz i tak już niski poziom cen w 2016 r. są czynnikami przeciwdziałającymi spadkom.

Droższe tłuszcze, tańsze warzywa

Powody do radości powinni mieć za to konsumenci warzyw –  ceny warzyw powinny być niższe niż w ubiegłym roku. Jest to efekt bardzo wysokich zbiorów latem i jesienią 2016 r., dlatego przynajmniej w pierwszej połowie 2017 r. ceny powinny być niskie.

Podsumowując rok 2016 należy podkreślić, że podwyżki cen żywności nie były zbyt odczuwalne dla portfeli Polaków. W ubiegłym roku za żywność i napoje bezalkoholowe zapłaciliśmy o 0,8 proc. więcej niż w 2015 r. Jest to pierwszy rok wzrostów cen po dwóch latach spadków, jednak wciąż wzrost stosunkowo niewielki  – wyraźnie mniejszy niż w latach 2010-2013, kiedy za żywność co roku polscy konsumenci płacili przeciętnie o 3,6 proc. więcej.

Dostarczył infoWire.pl