Od 1 stycznia 2017 roku wchodzi w życie kolejna faza rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego – wkład własny przy kredycie hipotecznym został zwiększony do 20 proc. Czy potencjalni kredytobiorcy mają się czego obawiać?

Jaki wkład własny?

Jak prognozują eksperci Metrofinance pośredniczący w uzyskiwaniu kredytów dla klientów Metrohouse, nie należy spodziewać się, że wszystkie banki zwiększą poziom obowiązkowego wkładu własnego klienta do 20 proc. To dobra wiadomość dla osób planujących zakup mieszkania. Jest niemal pewne, że nadal wiele banków pozostanie przy dotychczasowym wariancie dozwolonym przez KNF oczekując 10 proc. wkładu własnego i ubezpieczenia pozostałej wartości od ryzyka niskiego wkładu własnego – mówi Tomasz Przyrowski, członek zarządu Metrofinance. Dzięki takiemu rozwiązaniu zapisy wynikające z rekomendacji zostaną spełnione, a klient będzie miał szanse uzyskać kredyt o wyższym parametrze LTV (Loan to Value – stosunek kwoty kredytu do wartości nieruchomości).

Ile wyniesie koszt ubezpieczenia niskiego wkładu własnego?

Dodatkowe ubezpieczenie wiąże się z kosztem po stronie klienta. Banki stosują różne rozwiązania. Jedne podnoszą oprocentowanie całego kredytu do czasu, kiedy saldo osiągnie 80 proc. wartości zaciągniętego kredytu. Inne natomiast pobierają opłatę za cały okres, kiedy kredyt będzie podlegał ubezpieczeniu i jest to składka jednorazowa – mówi Karol Smentoch, dyrektor Metrofinance w Gdańsku. Jeżeli przyjmiemy zakup nieruchomości o wartości 300 tys. zł, to w pierwszym przypadku w jednym z dużych banków marża zostaje podwyższona o 0,25 proc. do czasu, kiedy saldo kredytu spadnie poniżej kwoty 240.000 zł. Miesięczny koszt takiego ubezpieczenia wyniesie zatem 133,62 zł, przy założeniu 30-letniego okresu kredytowania i oprocentowania 3,56 proc. W przypadku drugiego wariantu w innym banku jednorazowy koszt ubezpieczenia niskiego wkładu własnego wynosi 1170 zł.

Metrohouse