komornicy sadowi bedzie

Ministerstwo Sprawiedliwości w tym roku zwiększy liczbę etatów komorniczych. Swój zamiar argumentuje rosnącą liczbą spraw wpływających do komorników i spadkiem skuteczności egzekucji. Obecnie w Polsce jeden komornik przypada na 35 tysięcy mieszkańców, a w tym roku proporcja ta ma się zmniejszyć do jednego na 30 tysięcy. Jak zapewnia ministerstwo, w pierwszym półroczu przybędzie około 200 nowych kancelarii komorniczych.

 

 Krajowa Rada Komornicza (KRK) uważa, że zmiana ta niczemu nie służy i że zwiększenie etatów komorniczych wcale nie poprawi skuteczności egzekwowania należności od dłużników. Rada odpiera również zarzut, że wykonywanie wyroków sądowych jest przeciągane z powodu nadmiaru spraw, i zapewnia, że kancelarie komornicze realizują na bieżąco spływające do nich sprawy. „Jeśli przy bezrobotnym dłużniku postawimy nawet trzech komorników i pięciu asesorów, to z tego tytułu nie stanie się on nagle wypłacalny, a przekazywanie akt pomiędzy kancelariami tylko przedłuży postępowanie” – mówi Robert Damski, rzecznik prasowy Krajowej Rady Komorniczej. „Dla skuteczności egzekucji decydujące znaczenie mają czynniki makroekonomiczne i to, czy dłużnik ma pracę” – dodaje rzecznik.

Za co opłata komornicza

Zawód komornika jest objęty rządowym projektem deregulacji zawodów. Wkrótce będzie nowelizowana ustawa o komornikach sądowych i egzekucji oraz inne ustawy. Jedną z proponowanych zmian jest zmniejszenie częstotliwości sprawowania obowiązkowych kontroli kancelarii komorniczych przez prezesa sądu rejonowego. Obecnie kontrole odbywają się w razie potrzeby, lecz co najmniej raz do roku. Poprawka zakłada przeprowadzanie kontroli w razie potrzeby, lecz nie rzadziej niż raz na cztery lata.

Zmianie mają ulec też wynagrodzenia komorników, które ma zależeć od stopnia nakładu pracy. To rozwiązanie jest konsekwencją opinii wydanej przez Sąd Najwyższy, w której stwierdził on, że właściwe byłoby wskazanie takiego kryterium ustalenia wysokości opłat, które byłoby adekwatne do stopnia nakładu pracy komornika z uwzględnieniem poniesionych przez niego wydatków (opinia SN BSA 1-021 -500/12). Takiemu rozwiązaniu sprzeciwia się Krajowa Rada Komornicza.

Ponadto posłowie pracujący nad zamianami uważają, że potrzebna jest większa konkurencyjność wśród komorników. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Wipler uważa, że zwiększenie etatów komorniczych jest potrzebne. Jego zdaniem w tej branży potrzebna jest większa konkurencyjność, po to, żeby komornicy nie skupiali się głównie na sprawach, dzięki którym mogą nieźle zarobić, lecz żeby byli dostępni dla wszystkich obywateli równo. Dlatego dla osiągnięcia tego celu – jego zdaniem – należy zwiększyć liczbę komorników.

Poseł przypomina, że w świetle prawa komornicy sądowi są funkcjonariuszami państwowymi i mają obowiązek zajmować się wszystkimi sprawami, które do nich spływają, także tymi, które nie dają dużego zysku. Obecnie wynagrodzenie komornika jest zależne od wielu czynników, przede wszystkim od wartości przedmiotu sporu, który podlega egzekucji. Przykładowo zajęcie majątku sprzedawców warszawskiej hali KDT w 2009 r. przyniosło komornikom 892 tys. zł zysku.

Posłowie chcą, by komornik mógł żądać za wykonanie postanowień o zajęciu rachunku bankowego, wynagrodzenia za pracę czy zasiłku 2 proc. wartości roszczenia kwalifikującego się do zabezpieczenia oraz nie więcej niż 100 proc. wysokości przeciętnego wynagrodzenia. Obecnie górną granicą tych opłat jest pięciokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia. Jest także dolna granica – 3 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Dolną granicę posłowie chcą zlikwidować. Opłata stosunkowa zabezpieczenia wynosi obecnie do 8 proc. egzekwowanego świadczenia, ale nie mniej niż połowę i nie więcej niż dziesięciokrotność tego wynagrodzenia. Posłowie chcą, by wynosiła ona 3 proc. wartości egzekwowanego świadczenia, ale nie mniej niż jedna dwudziesta i nie więcej niż 100 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Te zmiany zakłada projekt ustawy przygotowany przez klub parlamentarny Ruch Palikota.

Krajowa Rada Komornicza podnosi, że ta zmiana doprowadzi do kryzysu kancelarii komorniczych i do zwolnień komorników. Zastrzeżenia ma także rząd, który podkreśla, że zgodnie z prawem opłaty egzekucyjne służą komornikom na pokrycie kosztów ich działalności i że zamierzając wprowadzać zmiany w kwestii tych opłat, należy uwzględnić ogólne koszty egzekucji.

Krzysztof Kłosowski, poseł Ruchu Palikota, uważa, że w sytuacji kryzysu z pewnością nowi komornicy będą potrzebni. Jest za tym, żeby odebrać prawo do pobierania opłaty przez komornika z powodu odwołania postępowania egzekucyjnego. „Jeśli w konsekwencji komornik nie wykonał swojej pracy, nie powinien dostawać wynagrodzenia” – mówi Kłosowski i rozważa złożenie autopoprawki do projektu zmiany ustawy o działalności komorników.

PESEL lub KRS

W działalności firm zajmujących się windykacją zdecydowanie pomógł e-sąd przy Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód w Lublinie. Działa on od stycznia 2010 roku. „Okazuje się że największymi beneficjentami tej instytucji są firmy windykacyjne, i na pewno z myślą o nich, a nie o zwykłych ludziach została ona stworzona” – mówi adwokat Artur Wdowczyk. Tylko jeden procent osób fizycznych składa pozwy do e-sądu. Najwięcej spraw jest wnoszonych przez firmy windykacyjne, a dokładnie przez 15 podmiotów z tej branży. W 2010 roku 72% wszystkich spraw wniesionymi do e-sądu były sprawami wniesionymi przez te firmy. Z kolei w 2012 roku do e-sądu trafiło blisko 2,5 mln spraw. To ponad jedna czwarta wszystkich spraw cywilnych rozpatrywanych we wszystkich sądach rejonowych. W 2013 roku sprawy egzekucyjne stanowią już blisko 63 proc. wszystkich e-pozwów.

Dlaczego aż tyle? Odpowiedź jest prosta: e-sąd umożliwia wydawanie w ekspresowym tempie wyroków zasądzających zapłatę. Średni czas wydania nakazu zapłaty przez e-sąd w uproszczonym, elektronicznym postępowaniu upominawczym to około 8 dni. Wyroki są wydawane zaocznie bez okazywania dowodów (oryginałów dokumentów). W efekcie dochodzi do wielu nadużyć, jak na przykład zasądzania spłaty przedawnionych długów lub tych, które faktycznie nie istnieją. Pokrzywdzeni skarżą się, że wirtualne orzekanie sprawia, że e-sąd wydaje wyroki, nie dochodząc prawdy.

Eksperci nie ukrywają, że e-postępowanie ma poważne luki prawne, które pozwalają nawet na dokonywanie oszustw za jego pomocą. Media nagłaśniały przypadki otrzymywania wyroków zapłaty przez osoby o takim samym nazwisku jak dłużnik, podawania sądowi przez wierzycieli błędnych adresów korespondencyjnych dłużników czy egzekwowania za pomocą e-sądu przedawnionych długów.

Choć komornik nigdy nie był zwolniony z konieczności ustalania, kto jest faktycznym dłużnikiem, ale ze względu na błędy i nadużycia towarzyszące wyrokom e-sądu w Sejmie opracowano projekt ustawy o zmianie Kodeksu postępowania cywilnego. Nowe przepisy nakazują w klauzuli wykonalności zamieszczania numeru PESEL lub NIP, lub KRS dłużnika, a także nakładanie kary grzywny na osoby, które celowo bądź poprzez niezachowanie odpowiedniej staranności nieprawidłowo oznaczyły osobę dłużnika. Poza tym zmiany w prawie idą w kierunku, by w elektronicznym postępowaniu upominawczym mogły być dochodzone roszczenia, które były wymagalne do trzech lat przed dniem wniesienia pozwu.

Rewolucja rewirowa

Ministerstwo Sprawiedliwości ma odmienną wizję profesji komornika i opracowuje założenia zmian w prawie komorniczym, które mają podążać za zmieniającą się rzeczywistością społeczno-gospodarczą. „Obejmowałaby ona wyłącznie problemy ustrojowe i organizacyjne zawodu komornika sądowego, a poza jego granicami znalazłyby się normy, które obecnie pozostają w strukturze ustawy, a w istocie stanowią materię właściwą dla Kodeksu postępowania cywilnego” – informuje Wioletta Olszewska z biura prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości. „Zgodnie z takim założeniem konieczne stanie się również opracowanie nowego aktu prawnego regulującego problematykę opłat egzekucyjnych” – dodaje.

Ministerstwo chce również, żeby można było kierować do komorników pisma w postaci elektronicznej, co znacznie przyspieszy procedurę egzekwowania zobowiązań.

Z kolei rządowy projekt zakłada zmianę sposobu obsadzania rewirów komorniczych. Osoba ubiegająca się o stanowisko komornicze miałaby wskazywać rewir, w którym chce prowadzić kancelarię, a minister sprawiedliwości uwzględniałby taki wniosek. Odbywałoby się to bez konieczności tworzenia nowego stanowiska i dokonywania obwieszczenia. Minister będzie jednak decydował o liczbie działających na danym terenie komorników. Krajowa Rada Komornicza uważa, że ta zmiana spowoduje całkowitą utratę kontroli nad jakością prowadzenia działalności egzekucyjnej.

W opinii adwokata Artura Wdowczyka problemem społeczeństwa nie jest brak komorników ani też opłaty komornicze, tylko działanie sądów, i – jak podkreśla – pochylanie się nad problemem opłat komorniczych czy liczbą komorniczych etatów nie powinno mieć pierwszeństwa nad zmianami w organizacji działań sądów.

 

Źródło:

Gazeta-Bankowa-szmxtw